BOŻA OBECNOŚĆ – Henri J.M. Nouwen

Chciałbym Cię bardzo prosić, abyś praktykował Bożą obecność. Nie musisz wypowiadać wielu słów. Nie musisz mieć głębokich przemyśleń. Nie musisz martwić się o to, co masz myśleć. Możesz po prostu być tam, gdzie jesteś i powiedzieć: „kocham Cię (…) chcę być bardziej tutaj, ponieważ wiem, Boże, że Ty jesteś tutaj. Wiem, że mnie kochasz. Wiem, że wszystko, czego mi trzeba, jest tutaj i dlatego mam zamiar usiąść na chwilę i podziękować Ci za to, że jesteś wiernym Bogiem, podziękować za Twoje imię JESTEM. Dziękuję za Twojego Syna, Jezusa, który przyszedł, aby być z nami. Dziękuję za Ducha, który we mnie zamieszkuje tak głęboko, że nie zawsze Go czuję i doświadczam, ale Go znam. Znam Go, tak jak wiem, że oddycham, choć nie zawsze to czuję. Tak więc wiem, że Ty, Boże, jesteś ze mną nawet wtedy, gdy tego nie czuję„.

(Henri J.M. Nouwen „W drodze z Jezusem. Podróż wewnętrzna na przekór niepokojom”, Wyd. W drodze, Poznań 2022, s. 123-124).


ROZPROSZENIA – Dariusz Piórkowski SJ

Katechizm podkreśla, że „pokorne uświadomienie sobie tego [rozproszeń] przed Bogiem powinno obudzić naszą jeszcze większą miłość do Niego, okazaną przez zdecydowane ofiarowanie Mu naszego serca, aby On je oczyścił” (KKK 2729). Nie uporczywa walka na złamanie karku, lecz zauważanie swojej biedy tylko po to, by bardziej powierzyć się Bogu. Rozproszenia nie mają nas odgradzać od Boga, ale jeszcze bardziej do Niego zbliżać. Ofiarowanie jest też swego rodzaju walką, ale bez użycia jakiejkolwiek siły wewnętrznej, bez wymuszania, nerwów i niecierpliwości.

(Dariusz Piórkowski SJ „Nie musisz być doskonały. Chrześcijański sposób na perfekcjonizm”, Wyd. WAM 2019, Kraków, s. 64-65).


POWRACANIE DO CISZY – Krzysztof Pałys OP

Modlitwa to powracanie do prawdziwej ciszy. Nie przez robienie czegokolwiek, lecz przez zgodę na to, aby krok po kroku ustawała aktywność i ustępowała wobec prawdziwej i wewnętrznej ciszy, która zaczyna zajmować należne jej miejsce.

Jeśli raz usłyszymy taką ciszę, będziemy za nią tęsknić, twierdzą kartuscy mnisi. Należy tylko uwolnić się od przekonania, że sami z siebie możemy ją odtworzyć.

(Krzysztof Pałys OP „Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga”, Wyd. W drodze, Poznań 2022, s. 176).


MODLITWA BIEDAKA – Pierre-Marie Salingardes OCD

Jeśli Bóg znajduje upodobanie w patrzeniu na nas jako na biedaków, to dlatego, że na dnie ubóstwa duszy śpiewa najczystsza nadzieja. Błogosławione nasze „ubogie modlitwy”, które prowadzą nas małymi krokami do „modlitwy ubogiego”! Błogosławiona modlitwa człowieka ubogiego w duchu, jeśli kiedyś Bóg zechce nas nią obdarować.

Tutaj człowiek już nie uskarża się na to, że czuje się taki ubogi (bo nadal jest ubogi). Przeciwnie, znajduje w tym radość i chciałby raczej czuć się jeszcze bardziej ubogi.

„Błogosławieni, których modlitwa jest uboga, bo do nich należy zjednoczenie z Bogiem”. Oto ogołocona i biedna droga modlitwy. Jak to się dzieje, że wewnętrzna modlitwa – czas bliskości z Nim, z Ubogim – staje się dla nas nie do zniesienia, kiedy jest uboga? Czyżbyśmy szukali Jego przyjaźni tylko dla przyjemności, jaką w niej znajdujemy, ale nie posuwając się tak daleko, by z Nim dzielić Jego opuszczenie? Czyżbyśmy prosili Go tylko o Jego Miłość, pozostawiając Mu Jego krzyż? Jeśli ubóstwo naszej wewnętrznej modlitwy jest ciężarem, to dlatego, że jest ona jeszcze zbyt bogata. Zbyt bogata w powracanie do swojego „ja” i w łakomstwo duchowe”.

(Pierre-Marie Salingardes OCD „Vie Spirituelle”, cyt. za: Andre Daigneault „Droga niedoskonałości. Świętość ubogich”, Wyd. Karmelitów Bosych, Kraków 2010, s. 71-72).

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *