FRAGMENTY ROZMOWY IX

Porównanie duszy do piórka lub puchu

Naturę duszy można dosyć trafnie porównać z lek­kim piórkiem lub delikatnym puchem, które dopóki nie zostaną skażone z zewnątrz, tzn. dopóki nie nasiąkną wilgocią, mogą dzięki swej naturalnej lekkości poruszać się swobodnie i wznosić ku niebu, wspomagane lekkim powiewem wiatru. Kiedy jednak zostaną czymś pokropione lub polane, tracą tę zdolność i pod ciężarem wilgoci opadają na ziemię.

Podobnie jest z naszą duszą. Dopóki nie opanu­ją i nie obciążą jej światowe wady i troski, dopóki nie zepsuje „wilgoć” szkodliwej pożądliwości, będzie ona w naturalny sposób, dzięki swej czystości, wznosić się ku górze. Poruszona lekkim powiewem rozmyślania duchowego, będzie gardzić rzeczami nędznymi i ziem­skimi a pożądać niebieskich i niewidzialnych. Słusznie więc napomina nas Pan: Uważajcie na siebie, aby wa­sze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijań­stwa i trosk doczesnych.

Jeżeli więc chcemy, aby nasze modlitwy przenik­nęły niebiosa, i to, co ponad nimi, oczyśćmy duszę z wszelkich wad i brudów namiętności, i przywróćmy jej naturalną lekkość: nasza modlitwa uwolniona od ciężaru przywar, podąży wtedy wprost do Boga.

Przyczyny ociężałości duszy

Zwróćmy uwagę, że nasz Pan, wskazując na przy­czyny ociężałości duszy, nie wymienił cudzołóstwa, nie­czystości, zabójstwa, bluźnierstwa czy rabunku, ponie­waż każdy wie, że są to grzechy śmiertelne i zasługują­ce na potępienie. Wymienił natomiast obżarstwo, pijań­stwo i troski doczesne, których (trosk) nie wystrzegają się i nie potępiają nie tylko ci, którzy żyją w świecie, ale, wstyd powiedzieć, także wielu mnichów, którzy uwikła­ni w nie, uważają je za coś niewinnego i pożytecznego.

(…) Możemy zapytać: jak rozpoznać, czy nasz duch jest rzeczywiście wolny od choroby światowych pragnień? Otóż nie wystarczy tylko powstrzymywać się od tego, czego nie potrafimy dostąpić czy wykonywać, choćbyśmy bardzo chcieli. Nie wystarczy gardzić rzeczami, za które natychmiast spotkałaby nas nagana ze strony świętych mężów lub ludzi świeckich. Prawdziwie wolny od światowych pragnień jest bowiem ten, kto stanowczo odrzuci to, co mógłby posiadać i co u ludzi cieszy się poważaniem.

Uwzględniając różnicę w sposobie życia, dobrze wiemy, że niektóre mało znaczące i drobne sprawy, zlekceważone i podjęte przez niektórych braci, potrafiły z czasem tak opanować ich umysł, jak wielkie sprawy tego świata zwykły odurzać umysł ludzi świeckich. Nie pozwalały im bowiem pozbyć się ziemskich przywiązań i całkowicie oddać Bogu, na Którym powinni skupiać wszystkie swoje myśli. Każde zaś oddalenie od Boga, choćby tylko niewielkie, powinniśmy w naszym powołaniu uważać za śmierć i najgorszą klęskę.

Różnorodność modlitwy

Musimy pamiętać, że modli­twa zmienia się w zależności od czystości serca i sta­nu ducha, na który składają się czynniki zewnętrzne i nasz osobisty wysiłek. Jak więc widzicie, nigdy nie można modlić się tak samo. Inaczej bowiem modlimy się, gdy nasz duch jest ochoczy, a inaczej, gdy przygniata nas smutek lub rozpacz; inaczej, gdy ożywiają postępy w pracy duchowej, a inaczej, gdy przytłaczają groźne poku­sy; inaczej, gdy błagamy o odpuszczenie grzechów, a inaczej, gdy prosimy o łaskę, o cnotę lub o wynisz­czenie jakiejś wady; inaczej, gdy przeraża nas myśl o piekle i przyszłym sądzie, a inaczej, gdy pałamy nadzieją i pragnieniem przyszłych dóbr; inaczej, gdy znajdujemy się w ucisku i niebezpieczeństwie, a ina­czej, gdy żyjemy w bezpieczeństwie i spokoju; ina­czej, gdy pełno w nas światła płynącego z objawienia Bożych tajemnic, a inaczej, gdy przygniata nas brak cnót i świętych myśli.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *